Wałki półosi napędowych
Standardowe wałki półosi napędowych mogą nie wytrzymać znacznego wzrostu mocy silnika. W pewnych okolicznościach wałek półosi może wypaść z przegubu. W obydwu przypadkach auto trzeba holować. Jak uniknąć takich niespodzianek?
Standardowe wałki półosi napędowych mogą nie wytrzymać znacznego wzrostu mocy silnika. W pewnych okolicznościach wałek półosi może wypaść z przegubu. W obydwu przypadkach auto trzeba holować. Jak uniknąć takich niespodzianek?
Hałas spowodowany uszkodzonym przegubem jest dość przykry, jest jednak tylko sygnałem informującym kierowcę o konieczności udania się do warsztatu. Samochód z tak uszkodzoną półosią z reguły dojeżdża do serwisu o własnych siłach. Gorzej jest gdy ukręci się wałek półosi. Wtedy już nie obędzie się bez kompromitującego holowania. Wałki nie są zbyt grube. Producenci samochodów starają się nie przesadzać ze średnicami tych stalowych elementów, dbając o możliwie niską masę całego pojazdu. Średnice wałków wynoszą więc od 20 do 30 mm. Przy długościach rzędu 1 m, takie cienkie pręty łatwo jednak wpadają w drgania poprzeczne.
Zakłada się więc w połowie ich długości tłumiki drgań w postaci gumowych, stalowych lub ołowianych pierścieni. Miejsce mocowania tłumika drgań to wspaniałe siedlisko korozji. Już po pierwszej polskiej zimie mogą tworzyć się wżery powodujące osłabienie ciężko pracującego wałka półosi. Efekty są takie jak na zdjęciu powyżej.
Dobrze jest więc skontrolować raz do roku stan wałka pod tłumikiem drgań, zdejmując pierścień tłumika lub przesuwając go w inne miejsce. Przy znacznym wzroście mocy silnika zalecana jest jednak wymiana wałków na grubsze i mocniejsze. Druga, równie częsta przyczyna nagłego zatrzymania samochodu, spowodowanego przez układ przeniesienia napędu, to wypadnięcie wałka półosi z kielicha przegubu wewnętrznego.
Tak się może
zdarzyć w przypadku gdy mocowanie zespołu napędowego jest
przesunięte względem piasty koła lub odwrotnie to piasta
koła nie jest na swoim miejscu. Taka sytuacja może być
skutkiem niewielkiego nawet zdarzenia. Uderzenie bokiem koła
w krawężnik potrafi przestawić wahacz o 10-15 mm, a to już
wystarczy, żeby półoś na wyboju wypadła. Często się zdarza,
że samochody z bogatą drogową historią mają niektóre wymiary
lekko odmienne od fabrycznych. Może to nie mieć odczuwalnego
wpływu na trakcję auta i wtedy wystarczy zastosować półoś o
niestandardowych wymiarach, wykonaną specjalnie dla naszego
samochodu.
Jeśli deformacja nadwozia jest większa, sprawą najpierw musi
zająć się blacharz.

