Gwałtowne hamowanie !
Szybka jazda to duża frajda - co do tego nikt z nas nie ma wątpliwości. Ale jeśli interesuje Cię cokolwiek więcej niż czasy na 400m, warto również móc sprawnie i szybko hamować. Wsiądź do samochodu z naprawdę dobrymi hamulcami, a zrozumiesz, jak ogromna przewaga wynika z możliwości hamowania tak mocno, że oczy wychodzą z orbit.
Oprócz możliwości zaimponowania swojej dziewczynie (szeroko otwarte oczy są sexy, no, nie?) oznacza to również, że masz mniejszą szansę wpakowania się w kłopoty - mam na myśli takie kłopoty, których wynikiem jest bezpośredni bilet prosto do nieba - albo raczej w tym drugim kierunku.

Najtańszą drogą do lepszego hamowania jest
optymalizacja istniejącego systemu
hamulcowego. Fabryka wydała grube pieniądze
na opracowanie systemu z właściwym balansem
hamulców przód/tył, wytrzymałymi i mocnymi
elementami i dobrym dostępie do części
zamiennych. Jeśli więc pod maską masz jakieś
30-40% więcej niż seria, to Twoim
najrozsądniejszym wyborem będzie
wyciągnięcie jak najwięcej z seryjnego
układu. Zanim nawet pomyślisz o wydaniu
ogromnej forsy na całkiem nowy system
hamulcowy, popatrz na to, co już masz.
Klocki hamulcowe
Po pierwsze - klocki. Są klocki i "klocki"
(nie wierzysz - zapytaj babci) Różnica
pomiędzy seryjnymi klockami (albo raczej
syfiastymi tanimi podróbkami, które założył
poprzedni właściciel) a dobrymi
pół-sportowymi okładzinami jest ogromna.
Sportowe klocki będą łapały mocno kiedy są
zimne, łapały jeszcze mocniej, kiedy są
rozgrzane i dadzą krótszą drogę hamowania
niż tanie odpowiedniki. Różnica bywa
naprawdę dramatyczna.
Jeśli liczysz się z każdym groszem, a Twój
samochód to popularny model, poszukaj
klocków reklamowanych jako specjalnie
przeznaczone do holowania. Nie ma znaczenia,
że Twoje auto nie jest nawet wyposażone w
hak holowniczy - jeśli klocek jest
zaprojektowany do wyhamowywania 3-tonowej
przyczepy z łódką, to z samym samochodem
poradzi sobie jak z piórkiem! Klocki takie
znajdują się w ofercie wielu uznanych
producentów.
Następne w kolejności są klocki wyczynowe.
Takie sportowe klocki zużywają się znacznie
szybciej od zwykłych i mocniej wycierają
tarcze - wynika to z ich silniej ściernego
działania. To cena, jaką musisz zapłacić za
lepsze hamowanie. Skoro już mowa o cenach,
dobre sportowe klocki potrafią czasem
kosztować mniej od seryjnych kupionych w
autoryzowanym serwisie! Gdy już będziesz
zamawiał sportowe klocki, pamiętaj, aby
zaznaczyć sprzedawcy, że interesują Cię
klocki nadające się do jazdy cywilnej!
Inaczej możesz dostać ściśle wyczynowe
okładziny, które prawie w ogóle nie będą
hamować, gdy są zimne.
Chłodzenie hamulców
Jedź na krótką ostrą przejażdżkę i zahamuj
ostro kilka razy pod rząd. Następnie wysiądź
z samochodu i poczuj temperaturę kół i
hamulców. Ałć! Są cholernie gorące,
nieprawdaż?! Bardzo mocno rozgrzane hamulce
tracą skuteczność. Dlatego warto zadbać, aby
były one względnie chłodne. Bardzo pomaga
tutaj montaż alufelg o "ażurowym" wzorze.
Nie tylko zwiększa to znacznie masę
powietrza, jakie może opłynąć tarczę, ale
też aluminium lepiej odprowadza ciepło.
Jeśli jednak myślisz naprawdę poważnie o
zmniejszeniu temperatury hamulców, najlepiej
zrobisz tworząc specjalny nawiew zimnego
powietrza na hamulce. Oczywiście, są
dostępne specjalne wiercone tarcze
hamulcowe, ale jeśli chcesz uzyskać podobny
efekt za znacznie mniejsze pieniądze, nic
nie pobije duktów powietrznych. Nawiew
powietrza na hamulce jest w zasięgu
możliwości przeciętnego majsterkowicza -
chociaż jest to jednak nieco trudniejsze,
niż może się początkowo wydawać. Przednie
hamulce wykonują większość pracy, więc
prawdopodobnie to one mogę wymagać
wydajniejszego chłodzenia.
Na początek wytnij otwór w osłonie z tyłu
tarczy hamulcowej. Jeśli ma to być piękny,
okrągły otwór, to będziesz musiał rozebrać
cały hamulec - zdjąć zacisk i tarczę. Jeśli
nie chce Ci się tego robić, możesz wykonać
następujący trik - odegnij osłonę pod kątem
90 stopni i zrób dwa nacięcia. Powstałą w
ten sposób "klapkę" zostaw w tym położeniu -
posłuży przy też jako mocowanie do duktu, a
pozostałą część osłony wygnij z powrotem do
normalnego położenia.
Co przymocować do tej klapki? Potrzebujesz
giętkiej rury o średnicy co najmniej 5 cm.
Musi być giętka, ponieważ kiedy skręcasz
kołami, skręcają również hamulce! Bądź
ostrożny, bo łatwo o tym zapomnieć...
Pomiędzy kołem, oponą, elementami
zawieszenia i karoserią jest z reguły dość
mało miejsca, więc pomierz wszystko
dokładnie, zanim wyjdziesz kupić rurę. Nawet
rurka o 3cm średnicy jest lepsza niż nic.

Dalej, zanim dukt zacznie działać, musisz dostarczyć mu dostęp do powietrza pod ciśnieniem stworzonym przez poziomy ruch samochodu. Oznacza to, że wlot do duktu musi znajdować się z przodu auta, w strefie gdzie jest swobodny przepływ powietrza. Pomoże także, jeśli jego "otwór gębowy" będzie większy niż sama rura.

Najprostszym sposobem zrobienia tego będzie
użycie... rury spływowej od klozetu. Da Ci
to dość duży otwór wpływowy, który możesz
umieścić np. pod zderzakiem. Kupisz to z
łatwością gdzieś w okolicy domu i pomalujesz
na czarno sprayem.
Płyn hamulcowy
Dobrej jakości płyn DOT 4 ma temperaturę
wrzenia około 290 stopni Celsjusza. "Co z
tego?" - pytasz. Cóż, płyn hamulcowy działa
tylko wtedy, gdy jest rzeczywiście płynem.
Kiedy zamienia się w gaz (a dzieje się to,
gdy zacznie się gotować od nagrzanych
hamulców) staje się kurczliwy - a to
oznacza, że nawet kiedy wciskasz hamulec w
podłogę, niewiele się dzieje. OK, kiedy płyn
jest jeszcze prawie nowy, nie będzie gotował
się zanim jego temperatura nie osiągnie 290
stopni - to bardzo dużo.
A, no i tu dochodzimy do punktu, gdzie
fabuła zaczyna się komplikować. Gdy w
systemie znajduje się 1% wody, ten sam płyn
będzie miał temperaturę wrzenia 245 stopni.
Z 2% wody będzie to 220 stopni, z 3% - 210
stopni, a z czterema procentami wody - tylko
185 stopni! I mowa tu o płynie DOT 4 -
najlepszym. Płyn DOT 3 z 4 procentami wody
ma temperaturę wrzenia zaledwie 150 stopni -
to tylko trochę więcej niż temperatura
psiego nosa. A 4% procent wody to mniej
więcej tyle ile dostaje się do układu przez
2 lata.
A więc, jeśli używasz płynu DOT 4,
powinieneś wymieniać go co 2 lata, a jeśli
jeździsz na DOT 3 - co roku.
Przewody hamulcowe
Większość seryjnych samochodów ma plastikowe
lub gumowe przewody w układzie hamulcowym.
Bleee.. Te rzeczy robią się miękkie i
parcieją, co może doprowadzić zarówno do
gubienia płynu przez samochód, jak i
zwiększonego rozszerzania się płynu wewnątrz
przewodów. Powoduje to uczucie "gąbczastego"
pedału hamulca. Odpowiedź?

Zbrojone, lub wyczynowe przewody. Eliminują one możliwość rozszerzania się płynu wewnątrz przewodów i dają znacznie czulszy pedał.

Mocowanie głównego cylinderka hamulcowego
Kiedy mocno wciskasz pedał hamulca, cały ten
wysiłek jest przenoszony przez ściankę
grodziową, zanim dotrze do hamulców.
Jakakolwiek więc elastyczność ściany
grodziowej powoduje więc spadek efektywności
hamowania. Tak jakby dźwignia pedału hamulca
była zrobiona z gumy, nie cała siła dociera
do zacisków hamulcowych. Pedały nie bywają
na szczęście wykonywane z gumy, ale ściany
grodziowe w niektórych nowych samochodach -
owszem.

W katalogach akcesoriów tuningowych
dostrzegliśmy ostatnio specjalne uchwyty na
cylinderki hamulcowe, które zapobiegają
możliwości wyginania się układu na
mocowaniach. Zmniejsza to wydatek siły
potrzebny do ostrego hamowania. Czego więcej
można oczekiwać po tak prostym urządzeniu?
A więc, jeśli wasz samochód hamuje zbyt
słabo, nie macie już żadnych wymówek - do
roboty!
tekst źródło: www.tuning.info.pl